piątek, 6 lutego 2015

Zabawny wtorek

Usłyszałam dziś przez telefon zabawną historię. Rzecz dzieje się w autobusie. Autobus, jak autobus nic nadzwyczajnego, późne, październikowe popołudnie. Na siedzeniu w pobliżu kasownika śpi mężczyzna około pięćdziesiątki, ubrany przeciętnie, spodnie, kurtka. Pasażerowie nie interesują się sobą, autobus jedzie. Na kolejnym przystanku wsiada młoda dziewczyna, w ręku trzyma bilet, który przepuszcza przez kasownik. Manewry przy kasowniku utrudnia jej koronkowa, czarna rękawiczka. Dziewczyna zdejmuje więc rękawiczkę, w tej samej chwili autobus podskakuje na wybojach. Dziewczyna traci równowagę, gdy znów opiera się o kasownik stwierdza, że upuściła rękawiczkę. Okazuje się, ze ta spadła na uda śpiącego na siedzeniu mężczyzny. Sytuacja jest niezręczna. Mężczyzna śpi, rękawiczka leży w miejscu dość newralgicznym, w dodatku pan ma rozpięty rozporek. Dziewczyna patrzy bezradnie na czarny zwitek. Obserwuje to pasażer siedzący obok śpiocha. Chcąc pomoc dziewczynie, trąca sąsiada, a gdy ten otwiera oczy, mówi krótko: rozporek. Obudzony zerka w dół, po czym bezrefleksyjnie wpycha rękawiczkę w spodnie i zasuwa rozporek. Następnie zasnął. Historia iście hollywoodzka, ale bardziej zaskoczyło mnie pytanie klientki, a mianowicie, czy ten mężczyzna rozwiedzie się, ponieważ żona zarzuci mu zdradę?
No cóż, sama byłam ciekawa. Karty odpowiedziały, ze żona owszem zrobi mu awanturę, ale nie to będzie puentą tej historii. Ów mężczyzna, pracoholik i wół roboczy, pracujący na kilku etatach, by zaspokoić potrzeby swojej roszczeniowej rodziny (na własne nie ma czasu), zacznie rozmyślać, jak to możliwe, że miał przygodę, o której nie pamięta. Jak to w ogóle jest możliwe, że miał przygodę? Zacznie rozmyśleć, jak mogła wyglądać owa przygoda? Czy była brunetką czy blondynką? To rozmyślanie zmieni jego podejście do życia, a pora najwyższa, bo przy takim trybie groził mu zawał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz