niedziela, 1 lutego 2015

Poniedziałek

Poniedziałek, jak zwykle jest bardzo pracowity. Sama nie wiem, dlaczego, ale najwięcej telefonów odbieram właśnie w poniedziałki. Następnie we wtorki i środy. Potem tempo pracy zwalnia, wyraźnie wyhamowuje w czwartek i piątek przed południem, żeby znowu przyśpieszyć w sobotę i niedzielę.
Może zacznę prowadzić jakieś statystyki? Na przykład: w poniedziałki zapytania o miłość – (po weekendowych randkach), we wtorki zapytania o pracę i biznes – (po poniedziałkowym rozmarzeniu warto wreszcie wziąć się do pracy), w środę zapytania różne (środek tygodnia!), w czwartek pomysły na pytania się kończą, w piątek rozwiewamy wątpliwości z gatunku czy on/ona mnie kocha? , w sobotę zapytania o zdradę a w niedzielę o zdrowie.
Dziś zatelefonował do mnie jeden z moich stałych klientów, zaczynam go przyporządkowywać do dni z czwórką w tle, dziś jest czwarty, często dzwoni w czwartki albo co cztery dni. Ta czwórka do niego pasuje. Liczba ziemskiej rzeczywistości (ogień, powietrze, ziemia i woda), cztery strony świata, cztery żywioły, cztery kąty, symbol drzwi. Choć on sam jest numerologiczną dwójką. Ale dwa i dwa  to przecież cztery.
Zwierzył mi się ze swojej najnowszej rozterki, a mianowicie czy znosić cierpliwie kolejne upokorzenia serwowane mu przez kobietę, w której zakochał się bez pamięci, czy wreszcie zdobyć się na odwagę i powiedzieć jej, że jest u kresu wytrzymałości psychicznej i staje już coraz bliżej decyzji o rozstaniu. Karty nieustannie grzmią, że jego postawa jest niewłaściwa, zakłada brak szacunku do siebie, brak miłości własnej, trwonienie daru godności otrzymanego od Stwórcy. Staram się zawsze złagodzić ten przekaz. Słownik języka polskiego na dobre zagościł na moim biurku, stałam się prawdziwą mistrzynią w wynajdywaniu kolejnych eufemizmów.
Martwi mnie jednak coś innego. Skoro on do mnie dzwoni, aby podzielić się swoimi problemami, nie chodzi tu tylko o podpowiedź kart, ale o szczerą rozmowę, to jaką rolę pełnią jego przyjaciele, o których tak wiele mi opowiada?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz