niedziela, 15 lutego 2015

Poniedziałek na portalu

Odwiedzających już jest 64. Słoneczek równiutki tuzin. Napisałam do niejakiego Adasia425 i Milutkiego 11. Adaś od razu zapytał o zdjęcie, co mi się nie spodobało. Sprawdziłam go, ekstrawertyk, choleryk, wyrachowany, nastawiony na podboje miłosne, niestały w uczuciach. Oczywiście natychmiast mi się spodobał. Prowadzimy bardzo intensywną korespondencję. Na kolejne pytania o zdjęcie odpisałam mu, że żadna fotografia nie oddaje mojego piękna i uroku osobistego, jedynie portret namalowany przez artystę. Chyba go mocno zaskoczyłam, bo podał mi swój adres domowy. No i włożyłam w kopertę portret, który namalowała w przedszkolu moja córka i wyślę mu jutro. Na tym portrecie mam wprawdzie troje oczu i dwa podbródki, ale moja żywiołowość została uchwycona po mistrzowsku.
Milutki 11 jest naprawdę milutki. Zaczął od komplementów w stylu: jesteś niesamowita, bardzo piękna, nieziemsko zgrabna, inteligentna, zaradna, przebojowa, pasujemy do siebie energetycznie. Do takich wniosków doszedł, gdy na jego pytanie: Hej, poznamy się? Odpisałam: - Czemu nie? Jak masz na imię?
Ogólnie jestem podekscytowana i towarzyszy mi miły nastrój. Aż klienci zauważyli, że mój głos jest inny, a słowa płyną swobodniej. Wszystkim dziś radziłam, aby byli bardziej otwarci, odważni, chętniej podejmowali wyzwania. Współpracowałam z kartami, które niekiedy wręcz grzmiały; -  Ludzie! Nie bójcie się ryzykować! Świat stoi przed wami otworem! Przy niektórych Świat stał dosłownie. Karta Świat.
Odpowiedziałam dziś na zachętkę mężczyzny, który nazwa się Bracik. Zaintrygował mnie, jego profil też jest ciekawy. Karty mówią, że to człowiek nietuzinkowy. Zobaczymy, zobaczymy… Nie zadał mi standardowego pytania - Co u Ciebie? albo Dlaczego nazywasz się Syrenka? albo Czy jesteś Syrenką Warszawską? Tylko po słowie cześć umieścił link do piosenki grupy Avolnation "Sail". I tak rozpoczęła się niezwykła historia Syrenki i Żeglarza...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz